8 lutego 1909 roku w Tatrach wydarzyła się tragedia, która zabrała Polsce jednego z najznakomitszych twórców i kompozytorów - Mieczysława Karłowicza. Wczoraj, sto lat po śmierci kompozytora, ratownicy i turyści wybrali się na miejsce tragedii - do Małego Kościelca - aby upamiętnić jego śmierć.
Mieczysław Karłowicz, który był nie tylko wielkim kompozytorem, lecz również zapalonym taternikiem i narciarzem oraz fotografem-pasjonatem, zginął w lawinie śnieżnej podczas jednej ze swoich samotnych wypraw w ukochane Tatry.
W 1908 roku Mieczysław Karłowicz i Mariusz Zaruski opracowali projekt powołania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które powstało dopiero po śmierci kompozytora. Na miejscu tragedii znajduje się obecnie granitowy głaz - tzw. Kamień Karłowicza - na którym wyryto napis "Non omnis moriar" ("Nie wszystek umrę").
|